18.06.2007

Kogoś tu brak... Dido

Usiadłem sobie tak dzisiejszego popołudnia i jak zwykle miałem odwieczny problem... Czego do cholery mam słuchać? To chyba najczęściej padające pytanie, które kieruję sam do siebie. No, więc stwierdziłem, że pozwolę żeby Winamp sam zadecydował. No i włączył. Zaintrygował mnie początek utworu... Pomyślałem, że brzmi znajomo, ale za cholerę nie potrafiłem dojść do tego, co to za utwór... I co widzę? Genialne Honestly Okay z repertuaru wspaniałej Dido. I właśnie w tym momencie zrozumiałem, jak bardzo mi brakuje tej kobiety... No, bo przecież ostatni album, wydała w 2003 roku! 4 lata temu! W tym czasie pokazały się różne gwiazdki (jak np. Rihanna, Paris Hilton, itp.), o których mało, kto będzie pamiętał po kilku latach. W sumie są też pewnie tacy, którzy nie pamiętają już Dido, albo kojarzą laskę z teledysku Eminema. Ale ja pamiętam. I przykro mi strasznie, że nie wydała niczego nowego. Bo brakuje mi tego klimatu, który tworzy w swoich utworach. Niby panna Amstrong to taka szara, kompletnie nie rzucająca się w oczy kobieta... Ale o to właśnie chodzi w muzyce. Uroda, seksapil, wyuzdanie sceniczne czy show, mają być tylko elementami dodatkowymi... nie koniecznymi, bądź jak to się teraz często zdarza podstawowymi. Dla mnie w muzyce chodzi o głos, emocje i umiejętność stworzenia niesamowitego klimatu... Dido to potrafi. Nie potrzeba jej było do tej pory 5 raperów na featuringach, błyszczących, kiczowatych klipów, bielizny zamiast ubrania. Zawsze kojarzyła mi się z prostą, zwykłą i skromną dziewczyną, o niesamowicie sympatycznej twarzy. I tęskno mi do jej głosu w radiu. Bo jak wszyscy wiedzą radia lubią Dido. Ktoś jej może zarzucić, że jest banalna i taka "radiowa". A dlaczego przymiotnik "radiowy" traktowany jest jako synonim słowa zły, kiepski... Czy radia nie mają puszczać tego, co dla nas przyjemne, co ma nas relaksować? Ja to akurat tak odbieram. Oczywiście nie zawsze spełniają moje wymagania, ale nie jest aż tak tragicznie.Wszystko wyszło jakoś chaotycznie... No, ale chciałem podsumować... Brakuje mi Dido. Chcę czegoś klimatycznego i na poziomie. Czegoś, co nie będzie zbyt ciężkie do słuchania do snu (Bjork), czegoś, co nie będzie zbyt nudne do prowadzenia samochodu (Norah Jones). Chcę po prostu idealnie mi pasującej w każdym momencie DIDO!

2 komentarze:

riot_act pisze...

Nie ma muzyki idealnej, która nadawałaby się doskonale do wszystkiego ^_^ IMO Dido też wcale nie jest aż tak uniwersalna - jest raczej taką zapchajdziurą, której można posłuchać raz na pół roku w radiu z braku laku ^^

Kamil Babacz pisze...

ja uwazam, ze to jest wlasnie jedna z tych gwiazdek, co przychodza i odchodza, ale zawsze mialem pozytywny stosunek do niej. no i ma pare porzadnych kawalkow