19.08.2007

Bad Girl Gone Good

Raz już o tej panience wspominałem... Kiedy debiutowała, miała jedynie 17 lat... a było to w roku 2005. Teraz mamy rok 2007, ona ma 19 lat i 3 albumy na swoim koncie. Któż to taki? Rihanna! Długo zwlekałem z tym, żeby coś tu o niej skrobnąć, no bo ani tu ją zjechać, bo przecież taka całkiem koszmarna nie jest, ani też chwalić, gdyż do ideału jej daleko... Kiedy w 2005 roku, pojawił się jej debiutancki singiel Pon De Replay, to szczerze zastanawiałem się, jak to się może komukolwiek podobać... Mnie nie ruszyło... od razu... Skrzeczący wokal, w sumie to niczym nie wyróżniająca się piosenka, a jednak świetnie się do niej bawi. Drugi singiel z debiutanckiego albumu Music Of The Sun, zatytułowany If It's Lovin' That You Want był całkiem przyjemną kompozycją. Pogodny utwór, ale nie miał chyba takiej siły przebicia. Panienka Fenty zakończyła promocję debiutanckiego albumu. Szczerze to obstawiałem, że to już jej koniec. A tu w 2006 roku wydała nowego, świetnego singla S.O.S.. Nie spodziewałem się tego. Wielki hit, i wielkie bum na Rihannę, zarazem. Następnie wydała świetną balladę Unfaithful. Fajny tekst, niezła melodia, świetny klip... w sumie to nie mogło się nie stać hitem. Do sklepów trafił drugi album wokalistki, zatytułowany A Girl Like Me. Album ten w przeciwieństwie do debiutanckiego, był całkiem niezły. Promowały go jeszcze dwa single: We Ride oraz Break It Off, w którym gościnnie pojawił się Sean Paul. Mamy rok 2007, a ta dziewczyna nie daje od siebie odpocząć... "Powraca" z nowym singlem Umbrella, w którym gościnnie pojawia się (przez moment) Jay-Z. Aktualnie mam już dosć tej piosenki w jej wykonaniu (piosenkę nagrało po niej jeszcze kilku wokalistów, między innymi Mandy Moore). Rihanna doczekała się swojego największego w karierze hitu. W sklepach pojawił się jej trzeci album, który zatytułowała Good Girl Gone Bad. Co ciekawe u tej wokalistki można zauwazyć tendencję zwyżkową... Rihanna z każdą płytą nagrywa coraz lepszy materiał. Album ten jest zdecydowanie jej najlepszym. W mediach grane są już kolejne single go promujące: całkiem fajne Shut Up And Drive i rewelacyjne Don’t Stop The Music. Co ciekawe na albumie ejst jeszcze kilka fajnych utworów jak Rehab, czy Breakin’ Dishes. Chodzą głosy, iż dziewczyna planuje już kolejny album... W takim razie, ja jestem ciekaw czym zaskoczy nas Rihanna w roku 2008. Czyżby naprawdę świetną płytą? W tym momencie zaprzeczę samemu sobie, ale czasem ludzie zmieniają zdanie... Wydaje mi się, że Rihanna Fenty tak szybko nie odejdzie w niepamięć...

2 komentarze:

Dex pisze...

Dobrze, że nie zamykasz się w jednym gatunku muzycznym :) To mnie cieszy, bo każdy znajdzie coś tutaj dla siebie. Rihanne bardzo lubię i mam nadzieję, że jej kolejny album zbije z tropu wielu.. :)

Powodzenia!

Unknown pisze...

Mala poprawka - czwarty album :) Nie piaty