Tak sobie pomyślałem, że czas skupić się tutaj trochę bardziej na rodzimej estradzie. Otóż zacznę od pewnego ewenementu... Jest to idealny przykład tego jak z muzyki na całkiem niezłym poziomie można zejść całkowicie na dno... Niedawno śpiewała "szansę znów dostałam..." i w sumie można powiedzieć ze tak się stało. Pojawiła się w muzyce w roku 2002. Wydała bowiem wtedy debiutancki album z zespołem Virgin, który nosił tytuł Virgin (tłum. Dziewica)... Już chyba wszyscy wiedzą, że chodzi o Dodę (Dorotę Rabczewską), bądź żeby było bardziej tandetnie Dodę Elektrodę... Album ten jest według mnie bardzo dobrą, rockową płytą. Może nie jest to rock w stylu Courtney Love, ale jest. Mamy tam kilka naprawdę dobrych kompozycji, jak np. To Ty, Dzieci Ziemi, Mam Tylko Ciebie czy Nie Złość Dody. Płyta nie odniosła zbytniego sukcesu, pomimo udziału Dody w bardzo popularnym reality show – Bar. Później Dorotka postanowiła się zmienić... Powiększyła o kilka rozmiarów biust, jeszcze bardziej się rozebrała i było "cudnie"... W 2004 roku wydała drugi album zespołu, zatytułowany Bimbo (tłum. Dziwka). Płyta była promowana przez fatalny singiel Dżaga. Debilny tekst, ale chwyciło... Na albumie znalazło się jednak kilka dobrych kompozycji, np. Chłopczyku Mój, Szafa czy Bar. Płyta odniosła spory sukces. Virgin się wybiło, a Dodzi odbiło... Związek z Radosławem Majdanem, kolejne rozbierane sesje... Ogólnie mówiąc to nie było zbyt fajne... Sama płyta była już bardziej pop-rockowa niż rockowa... Po zakończeniu promocji, Dodzia zapowiadała, ze nowy album zespołu będzie bardzo rockowy... I tak się zaczęło... W 2005 roku wypuszczono pierwszy singiel z nowego albumu. Był nim utwór Znak Pokoju. Koszmarna piosenka. Ale stała się hitem... Może pomogło to, że miała ona rzekomo nawiązywać do śmierci papieża...(?). Udało się im. Przyszedł czas na album. Do sklepów trafiła 3 płyta zespołu, zatytułowana Ficca (tłum. Cipka, bądź czasem slangowo Pizda). Co ciekawe płyta była opakowana w kartonik, na którym wielkimi literami pisało "doda", zaś małym druczkiem "virgin" ... Dosyć wymowne. Z tego jakże rockowego albumu wypuszczono kolejny singiel. Tym razem niesamowicie "rockowe" 2 Bajki... Jeszcze bardziej koszmarny numer. Tekst jak dla 13-latek, no i w sumie w większości właśnie tą grupę wiekową chwyciło... Nawet moja 6-letnia wówczas siostra śpiewała sobie tą piosenkę... Nie ma to jak dojrzali odbiorcy. Osobiście z tej płyty lubię 2 piosenki. Maksymalnie popową, lighotwą, balladkę Opowiem Ci, oraz dość zabawne Superstar. Warto dodać, że wypuszczono kilka reedycji tejże płyty... Jedna miała intymny filmik z wakacji Dodzi i Radzia, druga stringi... Liczyłem, że przy kolejnej dostanę włosy łonowe wokalistki zespołu, ale niestety się nie doczekałem. Warto dodać, że wypuszczono jeszcze jeden singiel, który promował którąś reedycję... Utwór nosił tytuł Szansa. Tragedia! Koszmarny tekst, ale dzięki Bogu, a raczej Ani Maliszewskiej nakręcono dobry klip. Mamy rok 2007. Zespół Virgin już nie istnieje. Teraz jest Doda! Pierwszym singlem była piosenka Katharsis. W sumie to nic wybitnego, ale jakoś tak mnie załapało. Weszło do głowy i przez długi czas wyjśc nie chciało. Miały na to z pewnością wpływ wakacje... Bo to przecież okres, kiedy nie trzeba aż tak ambitnej muzyki, aby miło spędzić czas... Kolejnym ruchem Dody, było wydanie debiutanckiego albumu, zatytułowanego Diamond Bitch (tłum. Diamentowa Suka). Cóż mogę powiedzieć... Ta płyta nie jest aż takim dnem jak Ficca, ale nie jest też tak dobra jak Virgin. Mamy na niej wyuzdane Diamond Bitch z heavymetalowym podkładem, spokojne i miłe dla ucha Ostatni Raz Ci Zaśpiewam, avrilo-clarksonowe Cheerleaderka oraz Judasze, które w niektórych momentach mają dziwny gothicmetalowy podkład. Ogólnie mówiąc płyta nie jest zła, ale mówienie, że to światowy poziom, bądź też najlepsza płyta tego roku jest zdecydowanie przesadne. Nie mam nic do Dodzi. Lubię oglądać wywiady, w których przekazuje swe "złote myśli", ale z jej muzyką nie chciałbym się raczej znaleźć na bezludnej wyspie... Chyba, że kiedyś nagra naprawdę dobra płytę... Szczerze jej tego życzę. I żeby zakończyć w jej stylu... GLEBA!23.08.2007
Diamond Kicz Project
Tak sobie pomyślałem, że czas skupić się tutaj trochę bardziej na rodzimej estradzie. Otóż zacznę od pewnego ewenementu... Jest to idealny przykład tego jak z muzyki na całkiem niezłym poziomie można zejść całkowicie na dno... Niedawno śpiewała "szansę znów dostałam..." i w sumie można powiedzieć ze tak się stało. Pojawiła się w muzyce w roku 2002. Wydała bowiem wtedy debiutancki album z zespołem Virgin, który nosił tytuł Virgin (tłum. Dziewica)... Już chyba wszyscy wiedzą, że chodzi o Dodę (Dorotę Rabczewską), bądź żeby było bardziej tandetnie Dodę Elektrodę... Album ten jest według mnie bardzo dobrą, rockową płytą. Może nie jest to rock w stylu Courtney Love, ale jest. Mamy tam kilka naprawdę dobrych kompozycji, jak np. To Ty, Dzieci Ziemi, Mam Tylko Ciebie czy Nie Złość Dody. Płyta nie odniosła zbytniego sukcesu, pomimo udziału Dody w bardzo popularnym reality show – Bar. Później Dorotka postanowiła się zmienić... Powiększyła o kilka rozmiarów biust, jeszcze bardziej się rozebrała i było "cudnie"... W 2004 roku wydała drugi album zespołu, zatytułowany Bimbo (tłum. Dziwka). Płyta była promowana przez fatalny singiel Dżaga. Debilny tekst, ale chwyciło... Na albumie znalazło się jednak kilka dobrych kompozycji, np. Chłopczyku Mój, Szafa czy Bar. Płyta odniosła spory sukces. Virgin się wybiło, a Dodzi odbiło... Związek z Radosławem Majdanem, kolejne rozbierane sesje... Ogólnie mówiąc to nie było zbyt fajne... Sama płyta była już bardziej pop-rockowa niż rockowa... Po zakończeniu promocji, Dodzia zapowiadała, ze nowy album zespołu będzie bardzo rockowy... I tak się zaczęło... W 2005 roku wypuszczono pierwszy singiel z nowego albumu. Był nim utwór Znak Pokoju. Koszmarna piosenka. Ale stała się hitem... Może pomogło to, że miała ona rzekomo nawiązywać do śmierci papieża...(?). Udało się im. Przyszedł czas na album. Do sklepów trafiła 3 płyta zespołu, zatytułowana Ficca (tłum. Cipka, bądź czasem slangowo Pizda). Co ciekawe płyta była opakowana w kartonik, na którym wielkimi literami pisało "doda", zaś małym druczkiem "virgin" ... Dosyć wymowne. Z tego jakże rockowego albumu wypuszczono kolejny singiel. Tym razem niesamowicie "rockowe" 2 Bajki... Jeszcze bardziej koszmarny numer. Tekst jak dla 13-latek, no i w sumie w większości właśnie tą grupę wiekową chwyciło... Nawet moja 6-letnia wówczas siostra śpiewała sobie tą piosenkę... Nie ma to jak dojrzali odbiorcy. Osobiście z tej płyty lubię 2 piosenki. Maksymalnie popową, lighotwą, balladkę Opowiem Ci, oraz dość zabawne Superstar. Warto dodać, że wypuszczono kilka reedycji tejże płyty... Jedna miała intymny filmik z wakacji Dodzi i Radzia, druga stringi... Liczyłem, że przy kolejnej dostanę włosy łonowe wokalistki zespołu, ale niestety się nie doczekałem. Warto dodać, że wypuszczono jeszcze jeden singiel, który promował którąś reedycję... Utwór nosił tytuł Szansa. Tragedia! Koszmarny tekst, ale dzięki Bogu, a raczej Ani Maliszewskiej nakręcono dobry klip. Mamy rok 2007. Zespół Virgin już nie istnieje. Teraz jest Doda! Pierwszym singlem była piosenka Katharsis. W sumie to nic wybitnego, ale jakoś tak mnie załapało. Weszło do głowy i przez długi czas wyjśc nie chciało. Miały na to z pewnością wpływ wakacje... Bo to przecież okres, kiedy nie trzeba aż tak ambitnej muzyki, aby miło spędzić czas... Kolejnym ruchem Dody, było wydanie debiutanckiego albumu, zatytułowanego Diamond Bitch (tłum. Diamentowa Suka). Cóż mogę powiedzieć... Ta płyta nie jest aż takim dnem jak Ficca, ale nie jest też tak dobra jak Virgin. Mamy na niej wyuzdane Diamond Bitch z heavymetalowym podkładem, spokojne i miłe dla ucha Ostatni Raz Ci Zaśpiewam, avrilo-clarksonowe Cheerleaderka oraz Judasze, które w niektórych momentach mają dziwny gothicmetalowy podkład. Ogólnie mówiąc płyta nie jest zła, ale mówienie, że to światowy poziom, bądź też najlepsza płyta tego roku jest zdecydowanie przesadne. Nie mam nic do Dodzi. Lubię oglądać wywiady, w których przekazuje swe "złote myśli", ale z jej muzyką nie chciałbym się raczej znaleźć na bezludnej wyspie... Chyba, że kiedyś nagra naprawdę dobra płytę... Szczerze jej tego życzę. I żeby zakończyć w jej stylu... GLEBA!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

4 komentarze:
Hmmm co do Bimbo kompletnie się nie moge zgodzić. Nie wiem po jakich utworach możesz myśleć że Bimbo jest płytą rock-pop!!!!!! Chyba za bardzo sie nie wsłuchałeś w tą płyte! CO do Ficcy zgodze się w 100% tylko że moje ulubione kawałki Inni Przyjaciele i Mam Tylko ciebie (Live)! Diamond Bitch hmmm mam różne odczucia co do tej płyty są na niej naprawde super kawałki jak Całkiem Inna czy Diamond Bitch. Wywaliłbym napewno z tej płyty beznadziejne Rany i To jest To iw rzuciłbym coś w stylu Okno Boże czy Teraz to wiem! Rozpisałem się jak nie wiem, ale bimbo rock-pop nieprzeżyje xD Brakuję mi tych koncertów za czasów Bimbo i Virgin :(
Virgin po Virgin bardzo się stoczyło. Racja... Dżaga to byle co.
Doda z nowym repertuarem jest jeszcze gorsza od Virgin. Przykro...
A co do Dido... na wikipedii czytałem o jakieś gwieździe i tam było źródło z datą wydania płyty... i na tej liście było napisane, że Dido wyda płytę w ... 2007! Ciekawe ile w tym prawdy? Bo też czekam na coś nowego od Dido.
Ja muszę sie przyznać, że tej diamentowej płyty Dody nawet w całości nie przesłuchałem. Przeleciałem piosenki słuchając po 10 sekund i stwierdziłem, że raczej twórczość osoby z 'tak' 'wysokim' IQ mnie nie interesuje i nie zachwyca.
Zresztą, co tu dużo mówić, od początku nie byłem entuzjastą muzyki Virgin.
I tak nawiasem. Chciałbym bardzo przeczytać Twoje wywody na temat płyt Kasi Klich, Natashy St-Pier czy Reni Jusis. ;)
Pozdrawiam!
Kiedy nowa notka? Może o Edycie Górniak coś napisz? :)
Prześlij komentarz